Nienawidzę Pracy Zdalnej.
Nie zamierzam być ani popularny – cytując Jakuba Dwernickiego.
Nie mam pojęcia, który dział HR lub konsultant po pandemii wpadł na pomysł, żeby zostawić ludzi w modelu pracy z domu, twierdząc, że będzie taniej. Bezpieczniej. Lepiej.
To największa plaga, jaka dotknęła rynek pracy i cały system.
Zanim przejdę dalej, muszę wspomnieć o jednym fenomenalnym komentarzu, który usłyszałem – zostawię go na koniec, bo idealnie puentuje całą sprawę.
Nie napisałbym tego posta i nie podzielił się swoimi przemyśleniami, gdyby nie kilka wydarzeń z ostatnich dni:
Aula Polska.
Na wstępie, zapraszam Was serdecznie, żebyście czasem pojawili się na tym wydarzeniu. Udało nam się je nie tylko reaktywować, ale także przenieść na zupełnie nowy poziom. Ilość uczestników, rozmów, kontaktów, a przy tym zwykłego funu, który udało nam się stworzyć, jest nie do opisania. Tutaj nieustająco chylę czoła przed Piotr Nowosielski, że mu się chciało i chce. Konrad Latkowski, Remigiusz Świątkowski oraz rzeszy Wolontariuszy, którzy dbają o to by podnosić tę poprzeczkę – bo o podnoszenie tej poprzeczki chodzi. Bardzo Wam dziękuję.
Podczas jednej z rozmów Jakub Dwernicki w rozmowie z Piotrem Nowosielskim wyraził swoje zdanie o pracy zdalnej i jej wpływie na rozwój oraz codzienną pracę. Jego słowa były dosadne i w punkt, a że nie gryzie się w język to wiemy – a osiągnąl co osiągnął.
Na dokładkę, podczas tego samego meetupu, podczas kolejnej rozmowy Michal Branski nazwał pracę zdalną „zarazą”, która niszczy rozwój – i ja się pod tym podpisuję.
czasem nawet pójdę w kimę w ciągu dnia!.
I wiecie co? Pewnie nie poszedłbym z tym w żadnym kierunku, gdyby nie spotkanie dzień wcześniej…
Dzień wcześniej spotkałem się z moim deweloperem z Software House, który świadczy usługi dla naszego produktu. Rozmowa przebiegła tak:
Jegomość: Cześć, Janek!
Ja: Hej, witaj! Co u Ciebie?
Jegomość: zięki, dobrze! Po kilku miesiącach przerwy wylądowałem w (nazwa firmy, znana z reklam świątecznych z cashbackiem! Serio macie takich pracowników!).
Ja: Wow, gratulacje! Musisz się teraz nieźle rozwijać!
Jegomość: No, kasa lepsza, robota luźniejsza… czasem nawet pójdę w kimę w ciągu dnia!
Ja: Serio? Żartujesz sobie?
Jegomość: Nie, mówię poważnie. Nikt tego nie sprawdza, więc czemu miałbym się starać?
….
Rozmowa z taksówkarzem
Dziś rano, o 5:45, jadąc na lotnisko w drodze na Internet Beta, rozmawiam z taksówkarzem o trudach życia. Dialog wyglądał tak:
Jegomość: Wie Pan, mieszkam sam, wstaję o 4…
Ja: A widzi Pan, ja budzę się o 04:17, chodzę spać o 21:30.
Jegomość: Ja też tak robię. Jeżdżę dorywczo, ale mam normalnie pracę.
Ja: Ciekawe, jak Pan to łączy?
Jegomość: Normalnie! Wstaję o 5, jeżdżę do 14-15, wracam przed korkami do domu.
Ja: A kiedy Pan pracuje?
Jegomość: Jaaaa…. Wie Pan! Jestem na zdalnym. Pracuję jako kontroler dotacji unijnych – sprawdzam, czy firmy dobrze wydają środki. Wystarczy, że podpisuję dokumenty zdalnie.
Ja: Czyli nie chodzi Pan do pracy? Nie jest Pan dostępny?
Jegomość: No Nie.
Słowa byłego prezesa Google
Były prezes Google powiedział: „Google przestało wygrywać, bo pozwoliło sobie na wygodę i pracę zdalną. Jeśli robisz coś, co zmienia świat, to 'you work your ass off’. To nie jest przyjemne, ale ma znaczenie.”
Osobista refleksja
I teraz chcę aby to wybrzmiało i zostało dobrze zinterpretowane. Jestem przeciwnikiem pracy 9-17, dupogodzin, funkcjonowania w kieracie. Od na prawdę wielu lat walczę o czas – w rodzinie, związku, z dziećmi i dla siebie.
Wielokrotnie podkreślam, że to o najcenniejszy zasób, z którym musimy się mierzyć. Ale w moim odczuciu, przekroczyliśmy pewną granicę i generujemy patologię.
Puenta
Nieważne, jak dobry jesteś. Jeśli nie dbasz o środowisko, w którym pracujesz, nigdy nie wykorzystasz swojego potencjału, a w końcu staniesz się bezużyteczny.
„Let that shit sink in”. Jak mawiają Brytyjczycy.
Wo whonst du? Quo Vadis?
J
